Rozwiązywanie problem�w

Technika Nie-Wyboru

Douglas Harding

(Artykuł ten stanowi wycinek książki Douglas'a Harding'a, Head Off Stress, str. 177.)

Oto jak działa ta technika: w obliczu problemu nie siadamy bezradnie i nie czekamy aż rzeczy zaczną dziać się same. Nie rzucamy też monetą ani nie zasięgamy rady astrologa z nadzieją, że osiągniemy tym samym dobry rezultat. Wcale nie. Szczeg�łowo określone działania, kt�re podejmujemy rozkładają się na cztery kroki:

1. Ujrzyj siebie jako Podstawę czy Dolną Linię dla wszystkich za i przeciw, kt�re wynikają z tego problemu - tak wiele z nich i tak szczeg�łowo jak to tylko możliwe. Zachęć je do tego, aby ustawiły się same na wszystkie możliwe sposoby. Obcuj z tym obrazkiem, zastan�w się nad nim, prześpij to, ale nie krąż wok�ł pragnąc jakiejś decyzji. Jak bawiący się tym problemem we wszystkich jego aspektach, jak Ekran umożliwiający im pojawianie się i znikanie, jak Lustro dla nich, ty pozostajesz niezaangażowany. Pośr�d tych eksponat�w, jednakże, możesz znaleźć, wystawioną na pokaz, datę wydania rozwiązania. Zastan�w się r�wnież nad nią.

2. Pewnego ranka, przy przebudzeniu czy podczas dnia, gdy jesteś pochłonięty jakąś pracą, nadchodzą rzeczy uporządkowane w pełen deseń, spontanicznie i bez zapowiedzi, z tej Dolnej Linii. Wygląda tak nieuchronnie, tak niewątpliwie rozstrzyga tw�j problem, że nie ma wątpliwości, iż jest to właściwa decyzja i nadeszła we właściwy spos�b i we właściwym czasie. Została bezbłędnie poczęta w tobie i dla ciebie, ale nie przez ciebie. Z całą pewnością nie przez ciebie - istotę ludzką. Zgodnie z tym przybywa niosąc ze sobą autorytet swojego rodzica, kt�rym jest prawdziwy Ty Źr�dło, Początek i Koniec Świata.

3. Teraz czas aby sama decyzja, tak niewątpliwie właściwy projekt, pojawiła się na wystawie ponad Dolną Linią i ujawniła swoje ograniczenia i słabe punkty. Teraz prawdopodobnie pojawią się wszelkiego rodzaju wątpliwości, trudności i dylematy, jak wcielać w życie tę decyzję. I zn�w nie rozwiązuj ich wybierając spośr�d możliwych alternatyw. Pozostań z nimi, p�ki one z kolei nie dojrzeją i nie będą gotowe, by same się rozwiązać.

4. W końcu plan zostaje zastosowany w praktyce. Z zainteresowaniem, być może z respektem, patrzysz, jak nabiera realnego kształtu. Natychmiast czujesz, że to ty go lepisz i wykuwasz. Formuje się on w tobie jak kształty chmur na niebie czy skomplikowane wzory w kalejdoskopie.

Taka, zatem, jest technika Nie-Wyboru, skutkująca brakiem niepotrzebnego i toksycznego stresu. To działa. Działa tw�rczo niosąc ze sobą niewymuszone, nieprzewidywalne i prawdziwie zainspirowane rozwiązania, za kt�re nie możesz żądać osobistego uznania. A m�wiąc prawdę działa to w ten spos�b dlatego, że nie jest to wcale żadną techniką, żadnym unikiem przed b�lami niezdecydowania i z pewnością żadną receptą na ciche życie za wszelką cenę. Nie, to działa, ponieważ to spos�b w jaki jesteś zbudowany, spos�b w jaki funkcjonujesz w każdym przypadku, czy zdajesz sobie z tego sprawę czy nie. Całe to wybieranie jednej rzeczy na korzyść drugiej jest złudne, wielka przykrywka. Osobne jednostki, jako takie, nie są w stanie uczynić najmniejszej zmiany we wszechświecie, gdzie każda z nich jest kontrolowana przez resztę. Udawanie, że jest inaczej, udawanie, że jako osobne jaźnie ćwiczymy wolną wolę, jest tak absurdalne i nieuczciwe, jak zarozumiałe - i stresujące. Jedynie Źr�dło wszystkiego, nie kontrolowane przez nic, ma wolną wolę i jedynie uczynki, kt�re widocznie z niego wypływają, kt�re się do niego odnoszą, kt�re są odczuwane jako jego własne uczynki - tylko one niosą ze sobą ten wspaniały zapach niepowtarzalności i poprawności, kt�re należą jedynie do tego Źr�dła. Życie życiem bez wybor�w, kt�re opisaliśmy nie jest fatalizmem. Nie jest poddaniem się w walce i zaakceptowaniem, że się jest maszyną w Maszynie. Jest identyfikowaniem się z Wynalazcą Maszyny, zajęciem miejsca w samej Wolności. Jest byciem swoim Źr�dłem, wyborem tego, co z niego wypływa i stwierdzeniem, że to jest dobre.